04 sierpnia 2000

Relacje


james i annabelle hyde
Moi rodzice. Zginęli w katastrofie lotniczej, gdy miałem nieco ponad 18 lat. Oboje byli rozchwytywanymi chirurgami, to właśnie oni zaszczepili mi miłość do nauki, szczególnie biologii i chemii. Choć już odeszli, wciąż staram się żyć tak, by ich nie zawieść. Wierzę, że to dzięki ich wygórowanym oczekiwaniom jestem dzisiaj najlepszą wersją siebie i już zawsze będę im za to wdzięczny.

connor hyde*
Mój młodszy brat. Gdy rodzice zginęli, próbowałem wspierać jego marzenia za trzech. Naprawdę się starałem, chociaż w praktyce byłem chyba równie nieobecny w jego życiu, co rodzice w moim. Mieszka przy tej samej ulicy co ja, chociaż ja częściej bywam w laboratorium niż w domu, a on zdecydowanie zbyt dużą część życia spędza w szpitalu – jest chory na mukowiscydozę. Mówią, że to nieuleczalne, ale tylko dlatego, że nie wiedzą, ile czasu przeznaczam na doskonalenie swoich zdolności, aby móc przywrócić go do zdrowia.

william lanyon*
Badacz i wykładowca na Imperial College of London. Znam go odkąd zacząłem studia, wcześniej jako profesora z powołania, a obecnie przede wszystkim jako szanowanego i błyskotliwego naukowca. W wielu aspektach przypomina mi mojego ojca i chyba właśnie dlatego tak zależy mi na jego aprobacie.

znajoma connora*
Widziałem ją zaledwie parę razy, a nasza najdłuższa rozmowa miała miejsce w szpitalnej sali, w której leżała, wypluwając sobie płuca. Gdy złapałem ją za rękę, oczyma wyobraźni widziałem gnieżdżące się pod jej skórą drobnoustroje odpowiedzialne za zapalenie płuc. Nie jestem idealny, to prawda, wolałem skrzywdzić ją niż swojego brata, aby metodą prób i błędów dojść, jak mu pomóc, ale ostatecznie znacznie przyśpieszyłem jej powrót do zdrowia.

byla dziewczyna/byly chlopak*
Wybrałem pracę. Ostrzegałem, że mogą stawiać mi wiele rzeczy, ale ultimatum nie jest jedną z nich.

*POSTACIE/POWIĄZANIA DO PRZEJĘCIA. Imiona, nazwiska, wizerunki można zmienić. Historię i relacje w granicach rozsądku również, wszystko wyżej jest tylko szkicem. Mój mail: youswallowedmyheart@gmail.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz