01 maja 2000

Wanna play?


I can only burn you
                   
Anubis Scott Ahern — przyszedł na świat dziesiątego marca tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego dziewiątego  w Camarthen, w Wielkiej Brytanii jako pierworodny francusko-egipskiej archeolożki i angielsko-izraelskiego właściciela sklepu z bronią myśliwską (i niekoniecznie legalnie także niemyśliwską)  starszy brat trzech młodszych sióstr o równie wyszukanych imionach egipskich bogiń  stały bywalec siłowni i posiadacz czarnego pasa  — obeznany strzelec, zaznajomiony z budową i działaniem zdecydowanej większości do tej pory wytworzonych rodzajów broni  metr dziewięćdziesiąt jeden czystego, niezmąconego ognia płonącego na zawołanie  niezwykle elokwentna kanalia   mający heterochronię; jedno oko w odcieniu jasnego błękitu, a drugie głębokiego brązu  nękany notorycznymi krwotokami z nosa  bardziej aktywna nocą sowa, przemykająca jak cień w pełnych mroku, wąskich uliczkach  właściciel męskiego, ochrypłego głosu i niezłych umiejętności wokalnych  nie do końca rozumiany sadysta, potrafiący wylawirować się z każdej niesprzyjającej sytuacji  bezwzględny, acz zaskakująco cierpliwy despota o szarmanckim, często pełnym niepokojącego drżenia uśmiechu  dużo czytający, wiele widzący i ogrom słyszący piroman na szczycie rozległej, pajęczej sieci informatorów  okropna, pokryta rozległymi rozgałęzieniami lewa ręka, będąca efektem kapryśnej natury mocy, nad którą z początku nie potrafił zapanować — dodatkowo po burzy utracił zmysłu węchu; ma problem, by wyczuć, jeśli coś niechcący podpali — na prawej ręce z kolei ślad po ludzkim ugryzieniu, będący pamiątką po przyjacielu, który po burzy oszalał, ostatecznie ginąc z jego ręki — oprócz tego ładna blizna na obojczyku, stanowiąca ślad po zbyt płytkim poderżnięciu gardła  przez kolegów zwany często Sethem, jak sam sobie wybrał lub Zmorą, ze względu na nabytą niebywałą umiejętność bezszelestnego poruszania się i nagłego materializowania  dręczony przypadłością lekkiej klaustrofobii, powodującej jedynie dezorientację — nietolerancja laktozy  starym odruchem noszący nóż ukryty w cholewce buta  wyrachowany pedant  ujarzmiona pirokineza ze sporadycznymi kaprysami  miłośnik powszechnie znienawidzonej lukrecji i lodów pistacjowych — stroni od wszelkiego dotyku, bojąc się przypadkowo kogoś spalić — zdecydowanie indywidualista, skupiający się bardziej na analizie niźli dzieleniu własnymi myślami  — od piętnastego do dwudziestego roku życia mieszkał w Izraelu wraz z dziadkami (nikt nie wie dlaczego), zaraz po zakończeniu dwuletniej, obowiązkowej służby wojskowej wrócił do Anglii — diller informacji pod przykrywką dillera narkotyków pod przykrywką handlarza nielegalną bronią pod przykrywką właściciela sklepu z bronią myśliwską — każde spalenie drugiego człowieka powoduje palący ból w oparzonej lewej ręce; kilka spaleń pod rząd nasila cierpienie do tego stopnia, że ledwo potrafi ustać na nogach —  podniesienie temperatury ciała do zapłonięcia wymaga od niego ogromnych nakładów energii; zawsze nosi przy sobie batony energetyczne, mające uzupełnić powstające niedobory — informacje sprzedaje nie za pieniądze; zapłatę stanowią jedynie przysługi w odpowiedniej ilości i jakości — jako diller informacji — Cień — choć dobry informator to niepozorny informator; z tego powodu nikt nigdy nie widział Cienia, a postać tajemniczego dillera informacji pozostaje owiana tajemnicą i legendami; tylko jego głos zaszczyca klientów obecnością, a sylwetka pozostaje skryta w półmroku z całkowicie zasłoniętą twarzą — temperatura jego ciała wynosi więcej niż normalne 36,6°C; jego skóra jest więc wiecznie rozpalona i emanująca niewyobrażalnym ciepłem  —